poniedziałek, 17 lutego 2014

Dziennik Mieczysława, Wpis drugi

Dziennik Mieczysława, Wpis drugi

Środa 17 kwietnia 1772 rok

Dzień nie był słoneczny, wiał zimny wiatr. W powietrzu czuć było tajemniczość. Dziś był dzień, w którym miałem od kowala Tomasza odebrać specyficzny sztylet dla zakapturzonego gościa.
Tajemniczy mężczyzna przyszedł go odebrać, zapłacił dużą sumę 500 złotych.
 Wyszedł bez słowa, kilka godzin później pytali o niego w całym mieście. Nawet strażnicy zawitali do mojego sklepu i przepytywali mnie. Zapytali co kupił, czy mówił do czego potrzebuje tego sztyletu itp.
Na koniec ,,przesłuchania” powiedzieli, że jest to niebezpieczny mężczyzna, i jeśli jeszcze kiedykolwiek go zobaczę mam się z nimi skontaktować. Powiedziałem, że to zrobię, lecz nie zamierzałem tego robić i z nimi współpracować, ponieważ nie raz zabierali mi produkty lub pieniądze.
Gdy wyszli ujrzałem tajemniczego mężczyznę na dachu budynku obok. Nagle skoczył na dwóch strażników, zabijając ich. Byłem w szoku. Szybko wszedł do mojego sklepu z ciałami martwych strażników, mówiąc, że nie ma czasu na wyjaśnienia i muszę go przenocować. Bałem się, że może mnie zabić, więc wskazałem mu pokój…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz