Dziennik Mieczysława,
Wpis pierwszy
Sobota 13 kwietnia 1772
rok
Był słoneczny dzień, jak w każdą sobotę
siedziałem z gazetą i piwem. Klientów w soboty nie mam za wielu, więc mogłem
się odprężyć i pomyśleć o przyszłości: o założeniu rodziny, kupnie większego
domu, rozszerzenia biznesu…
W końcu odwiedził mnie
pewien tajemniczy człowiek, którego imienia nie podał. Ubrany był w białe szaty
z kapturem, zauważyłem też trochę czerwieni z tyłu i na ramionach. Zapytał, czy przyjmuję zamówienia na różne
rodzaje broni. Odpowiedziałem, że owszem, lecz za dopłatą. Zamówił sztylet,
lecz o niestandardowym kształcie. Sztylet ten był "specyficzny",
budową był ukośny z pustą rączką i nakładką. Powiedziałem mu, że postaram się
go przygotować do następnego tygodnia.
Mężczyzna podziękował i wyszedł. Po wizycie niezwykłego gościa pobiegłem
do znajomego kowala Tomasza. Opowiedziałem mu zdarzenie i przekazałem szkic
sztyletu. Miałem odebrać go w środę…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz